/Na zdjęciu trójka biegaczy od lewej Arek Piróg, Mariusz .Dębowski i Bartosz Mazerski/ Bartosz Mazerski zwyciężył w XXX Mistrzostwach Polski Master w Maratonie /powyżej 35 l./ rozgrywanych w ramach XXXV Maratonu Toruńskiego z czasem 2.34,37, który przy takiej organizacji w ogóle nie powinien być rozegrany. Zawodnik LKS ZANTYR na półmetku maratonu, który jak i start i meta był na stadionie żużlowym w Toruniu był pierwszy, razem z Mariuszem Dębowskim z czasem 1.16,18, co wszyscy widzieli i mówił spiker. Proszę sobie wyobrazić zdziwienie wbiegającego Bartosza na metę, gdy słyszy, że jest drugi. Kilka minut wcześniej /około 6 min/ na mecie zameldował się zawodnik, którego nie było na półmetku, pomylił trasę poprzez błędne prowadzenie pilota. Pseudo organizatorzy podali, że zawodnik pod nadzorem organizatorów miał nadrobił brakujący dystans/miał zrobić jakieś dodatkowe okrążenia wokół stadionu./ Na jakiej podstawie, kiedy ile miał dodatkowo nadrobić. Zawodnik nie chciał okazać przebiegniętego dystansu na swoim zegarku/bo nie musiał/ a organizatorzy skąd wiedzieli, jak biegł i ile?? Prawdziwy skandal. Nikt nie wini tu zawodnika, bo to oczywiście nie jest Jego wina, tylko to zupełny brak profesjonalizmu u organizatorów, których tak naprawdę nie było widać. Trasa z atestem PZLA a nie było żadnego sędziego LA czy kierownika zawodów, nie wiadomo z kim można było rozmawiać.
Regulamin mówi wyraźnie: Na trasie TORUŃ MARATON będą się znajdowały elektroniczne punkty kontrolne pomiaru czasu.
Ominięcie bramki kontrolnej pomiaru czasu, jak również wbieganie na chodnik, trawnik, czy jakąkolwiek część drogi nie będącą trasą biegu, może skutkować dyskwalifikacją. /Na 10, 21, 30 km/ Proszę zwrócić uwagę na czas na 21 km – 2.28,01, kiedy to pierwszy raz wbiegł na stadion, kończąc maraton. Spreparowano końcowy czas 2.34,37, tak jak zwycięzcy Bartosza. To się nie mieści w głowie!!!
XXXV TORUŃ MARATON
Organizator: Stowarzyszenie Run to Run
Data: 29.10.2017
Dystans: 42,195 KM
Miejscowość: TORUŃ Klasyfikacja: OPEN
M‐ce Nr zaw. Nazwisko Imię Miejscowość Klub Kraj Rok urodz.
Kat wiek.M‐ce w kat, Czas startu, tempo min/km. tempo km/h
10 KM 21 KM 30 KM Czas netto Wynik M K
1 25 KOSEK PAWEŁ TYCHY WWW.PAWELKOSEK.COM POL 1991 M18‐29 1 00:00:02 3:40 16,4 00:35:15 02:28:01 01:37:08 02:34:35 02:34:37 1
1 12 MAZERSKI BARTOSZ SZTUM LKS ZANTYR POL 1976 M40‐44 1 00:00:01 3:40 16,4 00:36:07 01:16:18 01:52:27 02:34:36 02:34:37 2
2 11 DEMBOWSKI MARIUSZ LIDZBARK H+H POLSKA POL 1983 M30‐34 1 00:00:01 3:45 16,0 00:36:07 01:16:18 01:53:17 02:37:54 02:37:55 3
3 17 PIRÓG ARKADIUSZ SZTUM PISFAK POL 1982 M30‐34 2 00:00:01 3:49 15,7 00:38:15 01:20:11 01:58:21 02:41:19 02:41:20 4
To nie wszystko jeżeli chodzi o organizację, bardzo słabo oznakowana trasa biegu przy otwartym ruchu, biegano po chodnikach, beznadziejne dekoracje, bardzo słaba słyszalność itd. I do tego fatalna pogoda, na drugim okrążeniu huraganowe podmuchy wiatru, ulewa i zimno. Na pogodę nie ma się wpływu ale kto jest odpowiedzialny za taki bałagan podczas biegu i organizację????
Z dobrej strony pokazał się Arkadiusz Piróg, po pierwszym okrążeniu piąty a na mecie trzeci z czasem 2.41,19 i rekordem życiowym./poprzedni 2.43,59. Rekord życiowy ustanowił też kolejny sztumianin Tomasz Leszczyński – 3.32,27. Wyniki zawodników LKS ZANTYR w opracowaniu B.Cebuli.
2017-10-29 Toruń – edycja: XXXV, dystans: 42,195, startujących: 538, atest
| Lp. | Zawodnik | Kategoria | Czas | Miejsce open | Miejsce w kategorii |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Mazerski Bartosz | M-1 | 02:34:36 | 1 (538) | 1 (3) |
| 2 | Fila Antoni | M-65 | 04:41:30 | 488 (538) | 7 (9) |
W atmosferze skandalu pisze sportonet:
35. Toruń Maraton: po błędzie organizatorów przyznano dwa pierwsze miejsca
Finisz 35. edycji Toruń Maraton odbył się w atmosferze skandalu. Organizatorzy próbowali załagodzić sytuację i przyznali dwa pierwsze miejsca ex aequo, ale początkowo nie chciał się na to zgodzić Mazerski, który co prawda jako drugi wbiegł na metę, ale wiedział o tym, że Kosek musiał w pewnym momencie biec inną trasą. Organizatorzy zapewniali, że po popełnionym błędzie Kosek nadrobił później dystans i przebiegł pełny maratoński dystans, ale to nie przekonywało zawodnika LKS Zantyr.
„To skandal, tyle mogę powiedzieć. Wbiegam pierwszy na metę, a później się okazuje, że ktoś finiszował przede mną” – mówił bezpośrednio po biegu rozgoryczony Mazerski.
Ostatecznie obaj stanęli na najwyższym stopniu podium, a w końcowej klasyfikacji mają identyczny wynik – 2:34.37.
„Wiem, że sportowo miałem wygraną nad tym zawodnikiem, ale co zrobić – błędy się zdarzają” – podkreślił Kosek.
Drugie miejsce zajął Mariusz Dembowski (H+H Polska) z czasem 2:37.55, a trzecie Arkadiusz Piróg (Pisfak) – 2:41.20.
Wśród kobiet najlepsza okazała się Wioletta Paduszyńska (Wierzbicki Running Project) – 2:52.04, która wyprzedziła reprezentantkę Litwy Loretę Petkeviciene (3:01.35) oraz Lidię Czarnecką (STS Skarżysko-Kam.) – 3:08.08. Paduszyńska w całej stawce biegaczy zajęła wysokie 18. miejsce.
W maratonie, półmaratonie i biegach dla dzieci wzięło udział w niedzielę w Toruniu ok. 1200 osób.
Dziwi w komentarzach postawa zawodnika, który oczywiście z nie z własnej winy nie biegał właściwej trasy, dlaczego nie chce pokazać wyniku i długości trasy na swoim garminie czy innym zegarku, jak się bije rekord życiowy w tych warunkach i jak się chcę być takim fair play?? Gdyby tak miało być, to dlaczego nie uznano wyniku z mety?? Dlaczego jeszcze młody człowiek obraża innych, pisałem wyżej o beznadziejnej organizacji i bardzo słabej słyszalności. Jedna wielka farsa. Nie było nawet do kogo złożyć protestu!! Zawodnik powinien dostać zadość uczynienie czy odszkodowanie ale trasy maratonu nie przebiegł i żadne inne tłumaczenia nie mają znaczenia. Zgodnie z przepisami i regulaminem nie powinien być sklasyfikowany, bo na jakiej podstawie, ile przebiegł, gdzie, w jakich warunkach, śmieszne ale prawdziwe!!! Może wszyscy by sobie pobiegali inaczej!!!






























